Bunt na amerykańskim lotniskowcu. Dramatyczne doniesienia
Lotniskowiec, na którego pokładzie znajduje się około 5 tys. marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej, opuścił San Diego w listopadzie ubiegłego roku. Początkowo miał odbyć zaplanowaną misję na Pacyfiku i wrócić do portu w maju, jednak został skierowany na Bliski Wschód, do wojny przeciwko Iranowi.
Według relacji amerykańskich mediów po tym, jak misja lotniskowca została przedłużona, załoga spędziła na morzu ponad 200 dni bez zawijania do portu.
Media wojskowe "Navy Times" i "Stars and Stripes", powołując się m.in. na członków rodzin marynarzy, podały informacje o problemach z zaopatrzeniem, racjonowaniu żywności, niedoborach wody i środków higienicznych, problemach z instalacją sanitarną oraz pogarszającym się morale. Pojawiły się także doniesienia o przypadkach prób skoku za burtę przez członków załogi.
Pentagon reaguje na doniesienia ws. lotniskowca USA
Sekretarz obron Pete Hegseth zapewnił, że Pentagon oraz dowództwo marynarki wojennej zapewniają okrętowi i jego załodze niezbędne wsparcie. – Niektóre misje trwają dłużej niż inne – powiedział dziennikarzom podczas wizyty w Panamie, podkreślając swoje uznanie dla marynarzy wykonujących zadania w trudnych warunkach.
Doniesienia wywołały reakcję amerykańskich parlamentarzystów. Senator Richard Blumenthal (Partia Demokratyczna) wezwał Pentagon do wyjaśnienia informacji o niedoborach podstawowych środków, problemach z wodą i hydrauliką, pogarszającym się stanie psychicznym załogi oraz kwestiach bezpieczeństwa.
Senator Ruben Gallego, także demokrata, zapowiedział wizytę przedstawicieli Kongresu na pokładzie okrętu w celu zbadania sytuacji.
Według Reutersa USS Abraham Lincoln ma zostać wkrótce zastąpiony na Bliskim Wschodzie przez lotniskowiec USS George Washington. Amerykańskie władze podkreślają, że rotacja okrętów ma umożliwić kontynuowanie operacji w regionie bez konieczności utrzymywania jednego lotniskowca w przedłużonej misji.